WPHUB. drzwi. + 2. JBR. 10-11-2022 15:25. Te drzwi zawsze powinny się otwierać na zewnątrz. Nie każdy wie, dlaczego. Chyba każdy choć raz w życiu miał taką sytuację, w której zastanowił się, czy aby otworzyć drzwi do jakiegoś pomieszczenia należy je pociągnąć, czy popchnąć. Nawet jeśli wisi kartka, czasami ktoś
Decyzja, w którą stronę będą się otwierać powinna być podjęta po analizie ilości miejsca, jakie mamy do dyspozycji w strefie wejścia. Drzwi otwierane na zewnątrz są szczelniejsze, ale wymagają sporego podestu i osłony. Na ilustracjach przedstawiamy zalety i wady obu rozwiązań. Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze
Odkryj 10 prostych sposobów na modlitwę i naucz się stawać w Bożej obecności w każdych okolicznościach. Modlitwy uczymy się na modlitwie. Modlitwa istnieje od momentu, w którym jej zapragniemy i zaczniemy się modlić. To doświadczenie wiary i miłości, które rozgrywa się w głębi naszego serca. Dyskretnie puka do naszych drzwi
Nasz sklep dysponuje szeroką ofertą rozwiązań w zakresie gałek do drzwi. Mogą one pełnić funkcję pochwytu, jak również standardowej klamki, w tym przypadku w celu otwarcia drzwi należy przekręcić gałkę. Mówimy wtedy o tzw. gałkach obrotowych. Dodatkowym plusem jest też fakt, że z ich otwarciem będą mieć problem małe
. horror dla śmiechuDrążenie dyni nie ma nic wspólnego z szatanem. Niewinna to zabawa Halloween’owa. A czy któryś ze zwyczajów wokół Halloween ma co wspólnego ze złym? Wszystkie one mają pozór psikusa, wygłupu, żartu. W krajach anglosaskich nawet życzą sobie „Happy Halloween”! I cóż w tym zdrożnego? Niby nic. Nim miną wakacje sklepy zaczynają przesuwać towary na półkach i z wolna ustawiać dziwadła. Z początkiem października marketingowa fala napędzania zakupów Halloween’owych nabiera mocy. Złej? Skąd. Producenci prześcigają się w wynalazkach: schodzące pająki, pojawiające się wiatroduszki, brzęczący łańcuchem trup. Przydomowe ogrody, okna apartamentów, nawet działki pozamiejskie przystrajane są w… obrzydlistwo. Im obrzydliwiej, mroczniej, straszniej, przerażająco… tym nie pozostawiają wyboru. „Wszyscy się przebierają”. Za ducha, za dynię, za pająka, za Frankensztajna, za kogoś z rodziny Adamsów, za diabła, za śmierć… czy coś w tym złego? To tylko przecież przebranie. Dla zabawy, dla draki. Hucpa. Niech się kręci. Róbta co chceta. To wszystko z szatanem przecież nie ma nic wspólnego. Taki horror dla mroku Gdyby tylko Halloween było napędzane zyskiem i aktem czysto marketingowych korzyści temu zyskowi służących, można byłoby się jeszcze przysiąść do dyskusji o sensie tego zwyczaju, ale „Happy Halloween” niesie ze sobą kulturowe straty i jest wystawieniem się na ryzyko wysokiej ceny, czasem nawet najwyższej, bo zło osobowe istnieje, a ignorowanie go nas przed nim nie obroni. Przeciwnie, może się tylko zemścić i to w okrutny tym zawłaszczaniu przestrzeni z trudem można dostrzec pośpiech, raczej dobrze zaprogramowaną i ułożoną systemowo strategię, która rozłożona w czasie ma przynieść założony efekt. Jaki? Odesłanie osobowego zła w niebyt, w niewiarę. Szatan istnieje? Dajcie spokój, z diabła to można co najwyżej się pośmiać, co najczęściej 31 października. To jest klucz, żebyśmy dali się uwieść kłamstwu o jego nieistnieniu. Temu ma służyć oswajanie mroku, adaptacja ciemności i udomowienie zła w Halloween’owej tradycji. I tak, zamiast otwierać drzwi Chrystusowi (jak wołał Święty Jan Paweł II w 1978 roku) otwieramy drzwi…w czyje imię Dziecko chłonie. Jak nikt. Im mniejsze, tym więcej. Ile w tych zabawach treści pogańskich zamiast wartości duchowych, ile szarlatanerii zamiast wartości, ile zła zamiast dobra… ktoś policzył? Pozorna niewinna zabawa jest złem, które ktoś wyrządza naszym dzieciom, młodzieży… nam. Najsmutniejsze jest to, że za naszym przyzwoleniem, a jeszcze bardziej przygnębiające, że to bagatelizujemy, usprawiedliwiamy, machamy ręką. Do anglosaskiej codzienności Halloween’owej coraz nam bliżej. A czy to nasza tradycja? Mamy dość swoich i je warto byłoby pielęgnować, zapomniane wskrzeszać, a obecne w życiu naszym obcych tradycji, bo zachłysnęliśmy się Zachodem, bo UE promuje multikulturowość, bo nas ktoś nieznaczny nazwie ciemnogrodem, to mierne powody. Świat multikulturowy się nie sprawdził. Tylko nie wszyscy jeszcze o tym wiedzą, a niewielu ma odwagę mówić. W świecie multikulturowym Happy Halloween jest ważniejsze od Merry Christmas, a nawet więcej, to drugie już nie istnieje, jako zbyt opresywne zastąpione zostało przez Happy Holiday. W czyje imię? Na pewno nie w imię Boga…
Pociąg na moście, Fot. Nederlandse Spoorwegen (NS) (zdjęcie ilustracyjne) Kilkaset osób zostało uwięzionych na kilka godzin na podparyskiej stacji w pociągu z zepsutą klimatyzacją, podczas gdy temperatura na zewnątrz wynosiła 40 stopni Celsjusza. W pociągu zrobiło się tak gorąco, że zdesperowani pasażerowie wybijali szyby w oknach wagonów. Jak informuje portal NOS, klimatyzacja popsuła się wkrótce po wyjeździe pociągu z Paryża we wtorek wieczorem. Skład relacji Paryż-Amsterdam zatrzymał się na podparyskiej stacji Saint-Denis i nie ruszył się z niej przez ponad 3,5 godziny. „Nie wolno nam było otwierać drzwi, ponieważ pociąg znajdował się między dwoma (innymi) torami” – relacjonuje belgijski pasażer feralnego składu Tom van Heymbeeck, cytowany przez portal. Opowiada, że w niektórych wagonach zdesperowani pasażerowie powybijali szyby w oknach, by zapewnić sobie dopływ relatywnie świeżego powietrza. „Ludzie z peronów rzucali nam butelki z wodą, abyśmy mogli się czegoś napić, wszystkie napoje skończyły się nam po godzinie” – mówi Belg. Ostatecznie pasażerowie zostali ewakuowani z pociągu około godziny 23. Część pasażerów spędziła jednak noc w pociągu, bo nie mieli jak dotrzeć do celu swojej podróży, do Amsterdamu i Brukseli. „Pasażerowie otrzymają rekompensatę” – zapewnia rzecznik przewoźnika, firmy Thalys, który przeprosił za zdarzenie.
jak otwierać drzwi w pociągu